WYWIAD Z AUDIODESKRYPTORKĄ

reginaW 2015 r. audiodeskrypcję do Star Treka na Festiwal Muzyki Filmowej pisała  Regina Mynarska z Fundacji Siódmy Zmysł. Zapytaliśmy ją o jej wrażenia i przemyślenia. Zapraszamy do poczytania o tym, jak to jest pracować nad tak niezwykłym wydarzeniem.

Czym różni się praca nad filmem granym na żywo a nad filmami bardziej “standardowymi” pokazywanymi w kinie czy w telewizji?

Bardzo istotna jest kwestia muzyki, która w tym wypadku odgrywa zasadniczą rolę, więc w trakcie pisania AD biorę pod uwagę to, by nie “zagłuszała” ona przesłania, emocji płynących z tła muzycznego. Pod względem technicznym natomiast ważne jest, by odbiorcy mieli słuchawki obustronne, gdyż muzyka orkiestrowa grana na żywo jest tak intensywna, że głos lektora płynący z słuchawki w jednym uchu jest zbyt słabo słyszalny.
Co było najtrudniejsze w pisaniu audiodeskrypcji do Star Treka? Co cię najbardziej zaskoczyło? Co ci się najlepiej udało?
W przypadku Star Treka trudne było dla mnie wejście w kreowany świat fantastyki, który rządzi się swoimi prawami… Oddanie efektów specjalnych, błyskotliwie zrealizowanych wizualnie słowami było trudne a jednocześnie pasjonujące. Czy statek wchodzący w prędkość ponadświetlną znika, czy rozbłyskuje błękitną błyskawicą, czy po prostu odlatuje? Na tego typu pytania trzeba sobie odpowiadać na każdym kroku…
Jak to się stało, że zajmujesz się audiodeskrypcją?
Kwestia oddziaływania sztuki na ludzi o różnym sposobie jej odbioru, wrażliwości po prostu bardzo mnie interesuje. Podobnie jak interakcje międzyludzkie, a zajmowanie się udostępnianiem kultury daje wiele okazji ku temu. Z drugiej strony to czasem trudna lekcja cierpliwości i pokory, której mi nieraz brakuje, więc można te dwie cechy praktykować przy żmudnej pracy nad opisami.